Co dwa podejścia ,to nie jedno .. i tym razem nie obyło się bez drugiej próby. Tym razem znów wieś lecz nie opuszczona ,choć na taką wyglądała, skrywająca jednak perełkę i to w samym jej centrum.

Pewnego pięknego wieczora, dostałem informację odnośnie dosyć ciekawej i fajnej lokalizacji. A mianowicie był to piękny pałacyk, znajdował się w samym centrum ‘opustoszałej’ wioski. Po godzinie 21 dotarliśmy na miejsce. Pierwsza dziwna sprawa jaka nas tam spotkała, to fakt, iż trawa była skoszona bardzo ładnie dookoła obiektu, co nie często nam się zdarza podczas takich wypraw. A małe ławeczki w okręgu jakby czekały na nasze przyjście:

Z początku byliśmy sceptycznie nastawieni do wejścia do tego budynku, gdyż wszędzie dookoła były zabudowania. Przemierzając po raz kolejny obrzeża budynku zdecydowaliśmy się jednak na wejście.
Niestety jedynym wejściem do pałacyku było okno około metra nad ziemią a zaraz za nim drabinka, która budziła obawy, że nie jest stabilna, a wyjście z tego pomieszczenia bez niej byłoby bardzo utrudnione. Trafiło akurat na mnie, po położeniu nogi na jeden ze szczebli on pękł… Poniżej foto jak Agnieszka wchodzi.

Pierwsze co przykuło naszą uwagę najbardziej to przepiękne sklepienia na suficie widoczne na filmie. Przy pierwszym podejściu Agnieszka została na dworze i obserwowała wejście i okolice, żeby w razie czego dać nam znać. Nie minęło 5min wchodząc na samym początku do piwnic (lochów) na schodach usłyszeliśmy bardzo dziwny dźwięk jakby ktoś krzyknął w naszą stronę. Na filmie 2:25

Po tym incydencie uciekliśmy bardzo szybko z tamtego miejsca. Po wyjściu z obiektu i przemyśleniu wszystkiego stwierdziliśmy, że musimy dobrać jeszcze jedną osobę. Bo co gdyby ktoś siedział w tych piwnicach i był nie do końca zadowolony z naszego przyjścia? Ja trzymałem kamerę kolega robił zdjęcia. Więc pojechaliśmy po jeszcze jedną osobę.

Wróciliśmy na miejsce około godziny 23:30

  Stwierdziliśmy, że tym razem musi się udać i idziemy wszyscy. Po ponownym zejściu drabinką z lekkim strachem, zaczęliśmy eksplorować. Niestety obiekt w środku nie był tak piękny jak na zewnątrz.. Większą ekipą zeszliśmy na dół tym razem nie usłyszeliśmy nic niepokojącego. Eksplorowaliśmy całe piwnice, lecz oprócz pięknych sklepień nie znaleźliśmy nic… Same ściany.
W końcu wyszliśmy na parter i zwiedziliśmy cały dół(niestety pusty). Weszliśmy na górę, jedyne co zwróciło moją uwagę to jakieś zwierze przebiegające przed kamerą(również na filmie). Uważam to jednak za normalne w tak starym i opuszczonym budynku. Chodziliśmy i chodziliśmy i naglę Agnieszka się wystraszyła i powiedziała żebyśmy szybko przyszli, nie czekając od razu pobiegliśmy do niej. Niestety to tylko stare rolki bez kółek przywieszone do futryny w drzwiach … Dziwne prawda ? Po co ktoś coś takiego robił. Z informacji jakie posiadamy wiemy, że za dawnych czasów było tam przedszkole, ale żeby aż tak traktować dzieci ? Oczywiście to tylko słowem żartu. 😀

Podejrzewam tutejszą młodzież, która sobie często tam chodzi popijać różne trunki. Widać to po porozrzucanych butelkach. No i nie wiemy czy ktoś na prawdę krzyknął czy nam się przesłyszało, lecz na filmie to jest. Wchodząc drugim razem nic nie było słychać. Dodam że Agnieszka była na dworze i nie słyszała żadnego głosu. Najwidoczniej strach ma wielkie oczy…

1 031 Wyświetleń

Ocena miejsca

3.8

Stan budynku

8.0/10

Klimat

3.0/10

Strach

2.0/10

Atrakcyjność

2.0/10

Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
  Subscribe  
Powiadom o