Pewnego dnia pojechaliśmy do województwa dolnośląskiego na wyprawę urbexową, niestety wiele miejsc które mieliśmy w planie, nie wypaliło. Nie ma co się dziwić, jeżeli eksplorujesz na dużą skale to trzeba być przygotowanym nawet na takie okoliczności.

Gdy już wracaliśmy do domu, natrafiliśmy na nieduży kościół położony w górach oddalony 200m od drogi. Był to Kościół św. Jana Nepomucena z 1826r, czyli miał niespełna 200 lat. Kościółek mimo że nie imponuje wielkością czy bogactwem detali to zrobił na nas ogromne wrażenie, głównie przez jego klimat.

Gdy wspinaliśmy się pod górkę było dość ślisko, więc mało brakowało a Mugen wywinął by orła a ja razem z nim potoczyłbym się na sam dół. Na szczęście wszyscy cali i zdrowi przetrwaliśmy tą trudną drogę i natrafiliśmy w pierwszej kolejności na nagrobki które były tuż przy kościele, o dziwo jeden nagrobek miał świeże kwiaty. Po okrążeniu całego kościoła  znaleźliśmy wejście, było to nie wielkie okienko które było zakryte krzakami.

Gdy już weszliśmy do środka, ujrzeliśmy piękne wnętrze a w powietrzu unosił się ów złoty kurz zapomnienia a zarazem dziwny zapach przywracający obrazy dawnego życia. W prezbiterium, w miejscu gdzie stał ołtarz, przybity wprost do ściany wisiał blaszany Chrystus.

393 Wyświetleń

Opuszczony kościół z 1826r

Średnia Ocena Urbexa:
8.7

Stan budynku

6.0/10

Klimat

10.0/10

Atrakcyjność

10.0/10

Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
  Subscribe  
Powiadom o